Co nas powstrzymuje przez perfekcyjnym angielskim?

Hello!

Dzisiejszy temat porusza niezwykle ważną kwestię, którą jest perfekcjonizm.

Ucząc się języka w młodszych latach chciałam mieć perfekcyjny język. Denerwowały mnie jednak struktury gramatyczne, czasy a ogarnięcie ich zajęło dużo czasu.

W tym czasie stawiałam sobie bardzo wysoko poprzeczkę i wysokie wymagania bycia bardzo dobrą w mówieniu.

Z mojego doświadczenia wynika, że zaczęłam uczyć się języka, gdy przestałam nakładać na siebie presję. Jako dziecko szukałam metod nauki, która przyspieszy mój progres, natomiast progres dział się nieświadomie gdy odpuściłam chęć szybkiej realizacji celów.

Postanowiłam sprawdzić jak to będzie, gdy zacznę się go uczyć w przyjemny sposób poprzez seriale, które nie zmuszały mnie do nauki obowiązkowej, aplikacje po angielsku na telefonie i tablecie jak również popełnianie błędów w komunikacji.

To wszystko było częścią mojego postępu, który dał mi siłę do działania.

Starałam się odblokować na język w sposób płynny i spokojny jednak coś blokowało mój rozwój, a to był głos w głowie, który mówił, że jeszcze nie potrafię za wiele. Postanowiłam więc zacząć “romantyzować” codzienność. Efekty pozostawienia jej były nagłe a cel ciągłego rozwoju zniknął a zastąpiła eksploracja i pozwalanie sobie na błedy.

Zaparszam Was do dyskusji 😀

Jakie są Wasze największe blokady hamujące Was przed rozwojem?

Pozdrawiam i ściskam Was mocno!

Aleksandra Jagoda

Inne Wpisy

Join Our Newsletter